Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oprawa twarda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oprawa twarda. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 lipca 2013

The Best of Rose Elliot. The Ultimate Vegetarian Collection

Prawidłowe komponowanie posiłków na diecie wegetariańskiej nie jest proste. Szczególnie jeśli jest się na początku drogi niejedzenia mięsa. Mięsożercy często pytają co można jeść jeśli nie je się mięsa. Książka The Ultimate Vegetarian Collection pokazuje jak bogata i zróżnicowana może być dieta wegetariańska. 

W książce znalazło się 150 przepisów na smaczne i nieoczywiste dania.
Rose Elliot, publikująca książki o diecie wegetariańskiej od ponad 20 lat, przekazuje wszystko co najlepsze w bezmięsnej kuchni. Książka podzielona jest na działy: Starters, Soups and Salads, Classics with a twist, Midweek Meals, Dinners to Impress, Al Fresco, Parties and Celebrations, Side Dishes oraz Desserts and Cakes. Przepisy, które wypróbowałam były nieskomplikowane, wykonalne, zazwyczaj zawierały dostępne składniki. Jednak w książce znalazły się też przepisy, które w małym mieście będzie przygotować nieco trudniej, gdyż zawierają produkty niepowszechnie dostępne.
Przepisom towarzyszą zdjęcia, które nie zawsze budzą zachwyt, jednak dają dobry obraz tego co powinniśmy uzyskać po przygotowaniu danego dania.

Książka Rose Elliot to dobra książka na początek przygody z kuchnią wegetariańską, jednak i długodystansowi jarosze znajdą w niej sporo inspiracji do przygotowania niezwykłych dań.

Rose Elliot: The Best of Rose Elliot. The Ultimate Vegetarian Collection.
Wyd. Hamlyn  (2013)
Liczba stron: 304
Okładka: twarda
Cena okładkowa: £20.00

wtorek, 18 czerwca 2013

Rick Stein - India

Są tacy autorzy książek, tacy kucharze, za spotkanie z którymi dałabym się pokroić. Jednym z nich jest Rick Stein. Dlaczego? Rick to kucharz - podróżnik, osoba o niezwykłej wiedzy, świetnym poczuciu humoru i rewelacyjnym, bardzo mi bliskim, podejściu do jedzenia. 

Programy Ricka Steina z różnych miejsc na świecie od wielu lat produkuje i emituje BBC. Później powstają książki - piękne, niezwykłe albumy, rzetelne, trafne, prawdziwe. Książki, dzięki którym czytelnik może poczuć się towarzyszem w tych niebywałych kulinarnych podróżach po różnych zakątkach globu.
Nie inaczej jest w przypadku Rick Stein's India. Ta książka wciąga niczym wir i nie pozwala od siebie odejść. Już pierwsze zdjęcie, na którym widać suszące się kwiaty urzeka. Potem jest tylko lepiej. India wydana jest na genialnym papierze (pochodzącym z odpowiedzialnych źródeł - FSC MIX), dobrze odwzorowującym kolory, drobiazgi w postaci wyglądu numerów stron zachwycają. A zdjęcia? Cóż, nad nimi można się długo rozwodzić.
Książka rozpoczyna się od wstępu, w którym autor wyjaśnia ideę przyświecającą mu podczas podróży i zbierania materiałów do książki, wyjaśnia czym jest perfekcyjne curry. Całość podzielona jest na sześć rozdziałów:
- DHABA  - jedzenie uliczne
- SABZI  - warzywne specjały
- MACCHI - ryby i skorupiaki
- MURGH - kurczak
- GOSHT - esencjonalne curry z mięsem
- MEETHA - słodycze. 
A także dodatkowe rozdziały z technikami i opisami składników (super sprawa!), dodatkowymi mini przepisami i poświęcone przydatnym sprzętom kuchennym. 

Każdy z rozdziałów zaczyna się od opowieści, a każdy przepis od dykteryjki, dzięki której staje się on znacznie bliższy czytelnikowi i łatwiejszy w wykonaniu. Chociaż właściwie receptury i opisy procedur przedstawione są w tak klarowny sposób, że niczego nie trzeba ułatwiać. Większości przepisów towarzyszą zdjęcia, często głównego składnika, a nie gotowego dania, ma to swój klimat.

Przetestowałam kilka przepisów na Sabzi i Meethę. Wszystkie dania się udały. Nie miałam większych problemów ze znalezieniem potrzebnych składników. 

Jeśli lubisz piękne książki, pełne niesamowitych zdjęć to koniecznie zdobądź tę pozycję. To także świetny pomysł jeśli lubisz eksperymentować z curry, bo przecież o tym daniu jest to książka.

Rick Stein - India
Fotografie: James Murphy
Wyd. Random House (2013)
Liczba stron: 320
Okładka: twarda
Cena okładkowa: £25

wtorek, 7 maja 2013

Arthur Potts Dawson: Eat Your Veg

Nagle, ze środka zimy, przeskoczyliśmy w sam środek lata. Drzewa owocowe obrosły w kwiaty, praktycznie nie mają liści. Bez się nie rozwinął, nie pachnie odurzająco, gdy wracam do domu. Cały świat roślinny zaczął się budzić miesiąc później niż zwykle. Jednak w końcu się pojawiły. W moim ogrodzie szaleje oregano, mięta, szałwia. Jutro wsadzę arcydzięgiel (choć dla mnie to akurat lubczyk) i rabarbar, które dostałam od znajomej. 
Na bazarowych straganach pojawiają się sezonowe warzywa: szparagi, botwina, marchewka, kalafior, sałata, por, wiosenne odmiany jarmużu, groszek cukrowy, rukiew wodna, kapusta, brokuły i wiele innych. To mój prawie ulubiony czas.




Dzisiaj mam dla Was książkę Eat Your Veg, książkę o warzywach, ale nie tylko. Książka poświęcona warzywom to mój ulubiony rodzaj książki. Czy musi być wegetariańska? Nie musi, ale dobrze by były w niej takie przepisy. Taką książką jest właśnie ta autorstwa Arthura Pottsa Dawsona. 

Książka podzielona jest na kilka rozdziałów, na które ja nie zwracałam uwagi, za to urzekły mnie strony, na których znalazło się miejsce na zebranie kilku przepisów z tym samym motywem przewodnim - np. curry albo uczta śródziemnomorska. 

Przy każdym przepisie znajduje się informacja czy jest to danie odpowiednie dla wegetarian (akceptujących produkty nabiałowe albo jajka), znalazłam jednak błąd - jest przepis oznaczony jako wegetariański, w których używane są sardele, może to niedopatrzenie? Przepisom towarzyszą piękne zdjęcia, niezwykle apetyczne. Jest też podział na pory roku z określeniem, które warzywa są w sezonie. 

Przepisy, które wykonałam, i te którym się przyjrzałam są proste w przygotowaniu, a dania które z nich wychodzą są smaczne. 

Eat Your Veg to fajna pozycja dla wszystkich, którzy chcą wprowadzić więcej warzyw do swojej diety.U mnie pewnie zagości na stałe jako pozycja obowiązkowa.









Arthur Potts Dawson: Eat Your Veg
Fotografie: Liz&Max Haarla Hamilton
Wyd. Mitchell Beazley (2012)
Liczba stron: 304
Okładka: twarda
Cena okładkowa: £25

piątek, 19 kwietnia 2013

Luke Nguyen - Greater Mekong


Od lat marzę o wielomiesięcznej podróży po Azji, tej dalszej. Chciałabym zobaczyć Chiny, Laos, Butan, Wietnam, Nepal i wiele innych pięknych miejsc. 
W mojej kuchni często próbuję odtwarzać smaki tamtych odległych miejsc. W swojej kulinarnej bliblioteczce mam kilkadziesiąt pozycji poświęconych kuchni wielu krajów Azji, ale chyba najbardziej lubię te Luke'a (nie zapominam o książkach Ricka Steina i azjatyckiej podróży Gordona Ramseya). Często zaglądam do Indochine. Teraz w moje ręce trafiła pozycja Greater Mekong.
Ta książka to kulinarna podróż wzdłuż rzeki Mekong z Chin do Wietnamu przez Birmę, Tajlandię, Laos i Kambodżę. Podróż w dosłownym tego słowa znaczeniu, bo mimo że jest to książka kulinarna to dowiemy się z niej także sporo o kulturze tych krajów, a nawet ich poszczególnych części. Mekong to rzeka, centrum życia okolicznych mieszkańców, bez niej ich świat by nie istniał, dlatego wycieczka zgodnie z jej biegiem nabiera sensu.
Książka podzielona jest na kraje, a kraje na prowincje. Każdy rozdział i podrozdział rozpoczyna się od krótkiego wstępu dotyczącego zwyczajów tam panujących i zawiera od kilku do kilkunastu najbardziej charakterystycznych przepisów. 
Każdemu przepisowi towarzyszy piękne zdjęcie i fragment historii. Przepisy są wykonalne, o ile uda nam się zdobyć wszystkie składniki - np. mrówki, ale takie problemy zdarzają się dosyć sporadycznie, bo mimo wszystko już większość składników jest osiągalna w Polsce, przy trudniej dostępnych składnikach jest informacja czym można je zastąpić lub jak je przygotować.
W książce znajduje się też słowniczek, niezmiernie przydatny.

Greater Mekong to książka, która zagości u mnie na dłużej. Będę przeglądać zdjęcia i snuć marzenia, czytać historie i o kulturze kolejnych regionów. A w mojej kuchni częściej będą gościć dania z doliny Mekongu. 

Czy książkę warto mieć? Zdecydowanie. Czy ma jakieś minusy? Pewnie ma, ale i tak warto do niej zajrzeć.



Luke Nguyen - Greater Mekong
Fotografie: Stuart Scott i Suzanna Boyd
Wyd. Hardie Grant (2013)
Liczba stron: 272
Okładka: twarda
Cena okładkowa: £25
Książkę możecie kupić np. tu

czwartek, 18 kwietnia 2013

Yvette van Boven: Home Made Summer

 Och, jak ja lubię ładne rzeczy. Jak ja lubię ładne książki, jak uwielbiam piękne zdjęcia, które działają na wyobraźnię. Gdy sięgam po albumowe książki kucharskie zatracam się w nich na długie godziny, zapominam o całym świecie i "nie ma mnie dla nikogo". 
Na dworze robi się coraz cieplej, za chwilę w sklepach i na straganach targowiskowych pojawią się młode warzywa i owoce to idealny moment by sięgnąć po książkę Yvette van Boven.

Home Made Summer to trzecia książka Yvette. Tym razem poświęcona najcieplejszej części roku. Książka została podzielona na kilka rozdziałów: breakfast, brunch&lunch, cakes&sweet things for tea time, drinks, to start, main courses i dessert. Mnie najbardziej zainteresował rozdział poświęcony śniadaniom oraz ten o napojach. Wiele z pomysłów jak zacząć dzień wypróbowałam (jako dodatek do moich codziennych chlorofilowych koktajli) i muszę przyznać, że będę do nich wracać, gdyż nie dość, że były smaczne i zdrowe to jeszcze wyjątkowo proste w przygotowaniu. Przepisom często towarzyszą zdjęcia "krok po kroku", które zdecydowanie ułatwiają przygotowanie potraw.

Cechą najlepiej charakteryzującą tę książkę są zdjęcia. Wyjątkowe, klimatyczne fotografie, które potrafią pochłonąć na wiele godzin. 

A co oprócz przepisów i zdjęć? Receptury i historie. Z tej książki dowiesz się np jak zrobić delikatny biały ser, znany jako quark.  A także poczujesz się, jak członek rodziny Yvette.

Czy warto? Jeśli nie chcesz spędzić z książką wielu godzin w oderwaniu od rzeczywistości to nie. Jeśli natomiast lubisz piękne rzeczy to zdecydowanie ta pozycja Ci się spodoba.



Przepis na "the ultimate puffy pancakes"
z książki Home Made Summer Yvette van Boven
powinno wyjść około 20 placuszków, mnie wyszło 21

250g mąki pszennej
20g proszku do pieczenia
15g cukru
szczypta soli
15g cukru waniliowego lub 1 łyżeczka esencji waniliowej
100g miękkiego masła + 30g do smażenia
350 ml mleka
2 jajka, ubite


Wymieszaj suche składniki.

W rondelku umieść masło i mleko i podgrzewaj na małym ogniu aż masło się rozpuści. 

Wlej masło z mlekiem do suchych składników i dokładnie wymieszaj. 

Wbij jajka do mieszaniny, wymieszaj.

Na patelni, na średnim ogniu, rozgrzej masło . Smaż niewielkie placuszki, przewracaj na drugą stronę gdy pojawią się bąbelki.

Yvette poleca podawanie placków ze śmietaną i malinami.

 
      

Yvette van Boven: Home Made Summer
Fotografie: Oof Verschuren
Wyd. Stewart, Tabori & Chang (2013)
Liczba stron: 256
Okładka: twarda
Cena okładkowa: £19,99
Książkę możecie kupić np. tu

piątek, 12 kwietnia 2013

Agata Jędraszczak: Dieta Agaty





Tym razem nie będzie wstępu, opisów i historyjek, od razu przejdę do rzeczy. 

W książce znajduje się 120 przepisów, podzielonych na Śniadania, Przekąski i przystawki, Sałatki, Zupy i dania główne, Ciasta, desery i napoje. Przy każdym przepisie znajdziemy zdjęcie, krótki opis, liczbę porcji oraz kaloryczność. 

Większość przepisów jest prosta w wykonaniu i zostały one podane w prosty sposób. Jednak w wielu przypadkach nie są dietetyczne. W wielu znajdziemy mąkę pszenną, ziemniaczaną [nie wiem czemu dodatek mąki znalazł się na przykład w bigosie, wprawdzie opcjonalnie, ale zawsze], żelatynę i nabiał o obniżonej zawartości tłuszczu, light czy też odtłuszczony. Nie wierzę w produkty typu light i o obniżonej zawartości tłuszczu. W wielu przepisach Agata proponuje właśnie takie produkty, każdy serek, jogurt czy twaróg użyty w przepisach jest produktem o obniżonej zawartości tłuszczu. Moją wątpliwość wzbudziła kaloryczność niektórych potraw, gdyż w przepisie jest np. po prostu jabłko, a od jego rozmiaru zależy przecież wartość kalorii w daniu (dla zobrazowania: małe 100g jabłko odmiany małosłodkiej może mieć około 45kcal, duże 350g, bardzo słodkie, może mieć tych kalorii nawet 200; różnica pomiędzy małą czerwoną papryką, a dużą czerwoną papryką wyniesie mniej spektakularne 40kcal). Wiem, że dietetyczki liczyły kalorie, więc ich liczba w danym daniu (tzn przy znanej gramaturze wszystkich składników) była na pewno wyliczona prawidłowo, ale super byłoby gdyby w przepisach podany był zakres wielkości użytych składników (np. średnie jabłko) lub zamiast kilokalorii wyliczonych z dokładnością jednej wykorzystany przedział. I w większości przepisów to się udało - podana jest gramatura produktów.

Zdjęcia są miłe, lecz trochę zniechęcają. Po raz kolejny okazało się, że to co nieźle wygląda na ekranie monitora niekoniecznie przemawia na papierze. Mimo to brawo dla autorki, że zdecydowała się na wykorzystanie własnych zdjęć - za odwagę. Jednak cała książka ma ciepły charakter, przywołuje pozytywne skojarzenia.

To miła książka, bardzo sympatyczna. Fajnie wydana, z przyjemnym doborem czcionek i miłymi pastelowymi kolorami. Proponowane przepisy są proste i szybkie w przygotowaniu, a wiele z nich rzeczywiście można określić mianem "dietetyczne".

Czy warto tę książkę posiadać? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami...





Agata Jędraszczak: Dieta Agaty
Fotografie: Agata Jędraszczak

Wyd. Publicat (2013)
Liczba stron:176
Okładka: twarda
Książkę dostałam od Wydawnictwa Publicat

Zdjęcia użyte w poście pochodzą z: https://www.facebook.com/kuchniaagaty

[13.04.2013r. godz. 02:10; dokonałam edycji, gdyż moje skróty myślowe nie były właściwie rozumiane]

piątek, 22 marca 2013

Terek Malouf - The Hummingbird Bakery Home Sweet Home

 The hummingbird bakery to miejsce, które praktycznie od zawsze chcę odwiedzić. Ich wypieki słynne są niemalże na cały świat, a mając szczęście i mieszkając w okolicy można je zamówić do domu. Mając trochę mniej szczęścia można kupić książkę autorstwa naczelnego cukiernika i spróbować sił w domu. Przyznam, że mimo dwóch lewych rąk coś mi tam wyszło, więc można próbować. 

Nie powinno nikogo dziwić, szczególnie po zobaczeniu okładki, że książka jest cukierkowa, nieco przesadzona w swojej słodyczy, ale nie czyni to z niej na szczęście niezjadliwej. Pomiędzy różowymi okładkami znalazło się miejsce dla 100 przepisów na słodkie (i nie tylko) wypieki, które z powodzeniem w dużej mierze można zaliczyć do comfort food, gdyż zarówno przygotowywanie ich, jak i spożywanie wiąże się z niebywałą przyjemnością.

Przepisy w The hummingbird bakery: Home Sweet Home zasadniczo są wykonalne i jasne, jednak do niektórych z nich potrzeba nieco więcej wiedzy cukierniczej, a raczej nabytego doświadczenia. Nie ze wszystkimi przepisami poradzi sobie nowicjusz, jednak większość, powiedzmy 3/4, nie sprawi mu problemów.

Wisienką na torcie są zdjęcia. Pisząc i przeglądając tę książkę znowu mam ochotę na coś słodkiego. Także szukajcie mnie gdzieś w pobliżu piekarnika.




Terek Malouf - The hummingbird bakery: Home Sweet Home
Fotografie: Kate Whitaker
Wyd. Collins (2013)
Liczba stron: 304
Okładka: twarda w obwolucie

wtorek, 12 marca 2013

Rachel Allen - Cake

 Od jakiegoś czasu, właściwie kilku miesięcy, praktycznie codziennie coś piekę. Często coś słodkiego, choć nie jest to regułą. Szukam książki idealnej, o wypiekach dla laików, prostych, które praktycznie zawsze się udają, z niezbyt wyszukanymi zdjęciami i dosyć prostymi przepisami. Taką książkę chyba znalazłam. I nie jest wielkim zaskoczeniem, że to książka od genialnej Rachel Allen, prywatnie jednej z moich ulubionych autorek kulinarnych.

Cake to książka poświęcona ciastom. Pozycja pełna dobrych, użytecznych porad, dzięki którym pieczenie staje się prostsze. Książka podzielona jest na kilka rozdziałów: easy, fast, healthy, classic, teatime, dessert, children's decorating ideas, celebration, festive. A w każdym z nich masa przepisów. Zazwyczaj prostych i wykonalnych, nawet dla osób o dwóch lewych rękach. 
Każdy przepis zaczyna się od krótkiego wstępu, zawiera czas przygotowania, czas pieczenia i sumaryczny czas po którym ciasto będzie gotowe, a także liczbę porcji. Składniki podane są w dwóch jednostkach i podzielone na część ciasta, do której będą wykorzystywane. Opis wykonywania zazwyczaj jest bardzo dokładny, podany krok po kroku. Wielu przepisom towarzyszą piękne zdjęcia. 

Dziś z tej książki piekę ciasto o kawowym smaku i jestem pewna, że wyjdzie, tak jak wszystkie inne.







Rachel Allen - Cake
Fotografie: Philip Webb
Wyd. Harper Collins (2012)
Liczba stron: 352
Okładka: twarda

poniedziałek, 4 marca 2013

Katie Quinn Davies - What Katie Ate

Po spokojnym, powolnym weekendzie trzeba powrócić do rzeczywistości. Te dwa dni spędziłam w wyborowym towarzystwie pięknych książek, które sprawiły, że przeniosłam się w zupełnie inny świat. Jedną z nich jest What Katie Ate, pozycja długo wyczekiwana, niesamowicie dopracowana, po prostu piękna. 

Książka jednej z najciekawszych blogerek kulinarnych świata została wydana z dużym smakiem i niezwykłą wprost dbałością o szczegóły. Sztab ludzi pracujących w wydawnictwie zadbał by zdjęcia wyglądające pięknie na ekranie komputera były tak samo genialne na papierze, który zresztą został wybrany taki, że cieszy zarówno zmysł wzroku, jak i dotyku poprzez fakturę i jakość.

Gdy nacieszyłam się zdjęciami zaczęłam zagłębiać się w przepisy, częściowo znane, częściowo nowe (ale muszę przyznać, że nie śledzę na bieżąco bloga Katie). Autorka przygotowała je tak, że zachęcają do spędzenia w kuchni długich godzin. Są jasne, przekazują wszelkie informacje potrzebne do gotowania. A typografia jest ich dodatkową zaletą.

Zdarzyło się kilkukrotnie, że miałam problem z zakupem składnika wykorzystanego w przepisie. Ale chyba nie do końca o przepisy w tej książce chodzi. To pozycja, która świetnie wygląda na stoliku kawowym, zaskakuje, miło przegląda się ją przed snem, a dodatkowo zawiera fajne, proste przepisy na pyszne dania. 







Katie Quinn Davies - What Katie Ate
Fotografie: Katie Quinn Davies
Wyd. Collins (2013)
Liczba stron: 298
Okładka: twarda

poniedziałek, 22 października 2012

Eliza Mórawska: White Plate - słodkie

Do tego posta przymierzałam się od środy, od momentu gdy w księgarniach pojawiła się książka jednej z najpopularniejszych polskich blogerek. Okładka książki przyciąga. Jest prosta, bardzo w stylu, który lubię. Typografia nie powala. Trochę martwi mnie hasło o najpopularniejszej polskiej blogerce kulinarnej. Jak to policzono? Czy Kwestia Smaku lub Moje Wypieki nie są przypadkiem bardziej popularne?

W sposobie wydania widać wyraźne inspiracje książkami zachodnimi. Urzeka wstążeczka do zaznaczania stron. Tak jak to ostatnio bardzo modne przed częścią z przepisami przedstawiono różne kuchenne sprzęty, w tym mikser stojący znanego klasycznego producenta, które potrzebne są do przygotowania wymienionych w książce słodkości. Na kolejnych stronach umieszczono przyprawy oraz inne niezbędne składniki wraz z ich opisem, co do niedawna można było spotkać tylko w książkach anglojęzycznych. Znalazło się miejsce także na rozdział poświęcony poradom dzięki, którym pieczenie i przechowywanie powinno stać się łatwiejsze.
Część z przepisami podzielono na 4 pory roku oraz dodatkowo "miłość". Każdy rozdział zaczyna się od krótkiego wprowadzenia w klimat danej pory roku lub uczucia i kilku zdjęć. Przy każdym przepisie jest miejsce na notatki oraz ikonograficzne przedstawienie wielu informacji tj. potrzebnych sprzętów, liczby porcji, poziomu trudności czy czasu i temperatury pieczenia.
Receptury to najczęściej wariacje na temat znanych i lubianych wypieków lub klasyczne przepisy stosowane w wielu domach (jak ciasto kruche, szarlotka czy biszkopt). Inne to autorskie przepisy Elizy Mórawskiej lub rearanżacje mniej popularnych wypieków. Wśród nich na pewno warto wypróbować przepis na Serniktoffi z malinami i Ciasto orzechowe z jeżynami. Przepisy podane są w sposób umożliwiający łatwe przystąpienie do pracy i przygotowanie wypieku "bez wpadki". Większości przepisów towarzyszy zdjęcie, czasami nawet kilka. Na niektórych umieszczono dodatkowe informacje i porady. Szkoda, że bywają nieczytelne, głównie z powodu koloru użytej czcionki. W książce zdarzyły się niewielkie uchybienia, jak np. pominięcie ilości użytego składnika. Myślę, że po prostu umknęło to w trakcie korekty.

Zdjęcia autorstwa Elizy Mórawskiej- rewelacyjne w otoczce blogowej, oglądane na ekranie monitora na papierze przyjmują nieco inny charakter, nie ma już tego efektu "WOW".

Zaletą nie do przecenienia jest fakt wydania książki w dwóch językach. Dzięki temu trafi do znacznie większego grona odbiorców.

Bez wątpienia jest to jedna z najlepszych książek kucharskich polskiego autora wydana w języku polskim w ciągu ostatnich kilkunastu lat, także dlatego, że po prostu nie ma świetnych książek. Nie zmienia to jednak faktu, że po długim oczekiwaniu (ponad rok) spodziewałam się czegoś więcej. Każdy fan będzie zachwycony, a osoby świetnie piekące znajdą nutę inspiracji.
Książka choć dosyć droga (69zł) jest chyba warta zakupu. Ja kupiłam dwa egzemplarze. Jeden na potrzeby recenzji, który zabrałam do kuchni i w którym czyniłam notatki, a drugi dla osoby, chcącej koniecznie otrzymać tę konkretną książkę w prezencie.

Eliza Mórawska: White Plate - słodkie
Fotografie: Eliza Mórawska
Wyd. Dwie Siostry  (2012)
Liczba stron: 192
Okładka: twarda
Stan: nowa

czwartek, 11 października 2012

Natan Myhrvold, Maxime Bilet: Modernist Cuisine at Home


Nowoczesna, pełna techniki kuchnia pasjonuje mnie nie od dzisiaj. Gdy w sprzedaży pojawiła się pozycja Modernist Cuisine byłam co najmniej podekscytowana. Wertowałam ją wiele dni, ale nie wszystko było na poziomie dla mnie osiągalnym. Nie kryłam więc radości, gdy dowiedziałam się, że powstanie wersja "domowa" tej pięknej pozycji. 

Modernist Cuisine at Home to dwutomowa pozycja zamknięta w twardym pudełku. Pierwsza, większa książka zawiera mnóstwo kolorowych zdjęć i informacji. Druga, bez obrazków to streszczenie tomu głównego, wydrukowane na nieplamiącym się papierze (kolejne osiągnięcie techniki), które mamy zabrać ze sobą do kuchni.




Książka podzielona jest na 23 rozdziały, posegregowane zgodnie z myślą przewodnią zawartych w nich przepisów, czy wyposażenia. W pierwszej części, podzielonej na 4 rozdziały umieszczono wszystkie informacje dotyczące wyposażenia kuchni, w tym także tego co potrzebne jest do gotowania sous vide. Zebrano zalety sprzętów z różnych grup cenowych. Opisane są wszystkie składniki, także te nowoczesne i bardzo rzadko spotykane. Z tej części dowiemy się także, jak skalibrować swój piekarnik (a to bardzo ważne!). 






Część z przepisami otwiera rozdział poświęcony podstawom. Z niego dowiadujemy się jak przygotować wszelkie rodzaje bulionu od drobiowego do kukurydzianego; sosy różnego rodzaju w tym chociażby curry czy idealne aioli; tłuszcze, a wśród nich aromatyzowane oliwy i niesamowite gatunki masła; są też mieszanki przypraw, marynaty i podstawowe sałatki.


Następne rozdziały poświęcone są jajkom, pizzy, mięsu, zupom i wielu innym rozmaitym daniom. 
Każdy przepis skonstruowany jest w podobny sposób. Na wstępie podana jest liczba porcji, czas przygotowania, dodatkowe informacje oraz poziom trudności. Następnie wyszczególniono listę składników w różnych miarach (w tym metrycznej i objętościowej) i kolejne kroki, które należy wykonać z poszczególnymi składnikami. W centralnej części przepisu umieszczono zdjęcia z opisem kolejnych czynności koniecznych do przygotowania dania, te same które są ujęte w tabeli. 
Przepisy są wyjaśnione bardzo jasno. Zdjęcia kolejnych kroków są niebywałą pomocą, gdy zawodzi nas zmysł. Ostanie zazwyczaj pokazuje gotowe danie, to zdjęcie jest najlepsze ze wszystkich na stronach z przepisami. Zdarzają się składniki trudniej dostępne i dosyć drogie, lecz po przejrzeniu wstępu poświęconego nim właśnie można to przewidzieć. Część z receptur jest prosta, uda się nawet pasjonatom, inne są na miarę profesjonalisty. Wiele z przepisów można przygotować używając sprzętów, które większość osób ma w domu.  Są też takie, które wymagają chociażby paco jet'a, którego cena jest zabójcza.
Mnie najbardziej podobają się "czarne strony", na których umieszczono np. różne konsystencje jajka, czy dania z mikrofalówki albo przekrój przez garnek z mięsem.

Zdecydowanie nie spodobała mi się typografia, charakterystyczna dla książek z pierwszej połowy lat 90 ubiegłego wieku. Po takiej książce oczekiwałam znacznie więcej i tu się trochę zawiodłam. To chyba jedyny minus, który znalazłam (oczywiście nie licząc tego, że mój budżet nie podoła przygotowaniu wszystkich dań :P).





Podsumowując, jest to niezwykle piękna, bardzo zaawansowana książka o nowoczesnym podejściu do gotowania. Wiedza w niej zawarta może stanowić bazę do długo dystansowego rozwoju. Przyda się osobom, które już sporo wiedzą o gotowaniu, a dużo wniesie w życie tych, które chcą zainwestować w zaawansowane sprzęty. A pomysł z wersją do kuchni, dodawaną w komplecie jest rewelacyjny.

Aha, w książce jest kod weryfikacyjny dzięki, któremu możecie zarejestrować swój egzemplarz w Internecie i uzyskać dostęp do dodatkowych materiałów.

Natan Myhrvold, Maxime Bilet [i zespół współpracowników]: Modernist Cuisine at Home
Fotografie: kilkudziesięciu autorów
Wyd. The Cooking Lab  (2012)
Liczba stron: 378 (+ index) tomu głównego oraz 220 podręcznika do kuchni
Okładka: twarda tomu głównego, plastikowa na kółkach podręcznika do kuchni, całość w pudełku
Stan: nowa
Cena: 100 Funtów
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...